Sprzęt Ciężki

Czołgi w klasycznym konflikcie: XXI wiek



Rys. Leopard 2 PSO, tradycyjny czołg dostosowany do operacji na terenach zurbanizowanych.

W dobie wojny z terroryzmem mówiąc o udziale czołgów w wojnie, koncentruje się zwykle na ich udziale w walce asymetrycznej, czyli wsparciu sił lekkich lub średnich w walce z ugrupowaniami terrorystycznymi, stosującymi taktykę partyzancką. Zdecydowanie mniej uwagi poświęca się walce z regularnym przeciwnikiem, niejako dogmatycznie przyjmując, iż będzie on dysponował sprzętem o klasę gorszym i jego pokonanie nie będzie sprawiało większego problemu. Czy jednak jest tak naprawdę? W niniejszym tekście chciałbym przedstawić trendy rozwoju broni pancernej na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem rejonów zapalnych, i wnioski z niego wynikające. Ponieważ dokładne wartości grubości ekwiwalentnej pancerzy są niejawne, będę opierał się na różnych szacunkach. Mam pełną świadomość, że źródła takie nie zapewniają dokładnej informacji, lecz dokładne wartości po prostu nie mogą być podane przez producentów, a jedynym sposobem weryfikacji są testy. Wszędzie, gdzie moje dane będą poparte jakimś testem, będę to zaznaczać.

W 1991 podczas operacji Pustynna Burza irackie wojska pancerne wyposażone w czołgi T-55 i T-72 poniosły druzgocącą klęskę. Dlatego też popularne jest stwierdzenie, że czołgi poradzieckie i rosyjskie są przestarzałe, i zachodnia szkoła budowania czołgów, polegająca na konstruowaniu ciężkich, wyposażonych w pancerz ceramiczny czołgów, zapewniających duży komfort załodze oraz uzbrojonych w armaty 120 mm na amunicję scaloną, będzie zawsze w stanie zwyciężyć ewentualnego przeciwnika wyposażonego w broń produkcji radzieckiej lub rosyjskiej. Jednakże, T-72M1 (najnowszy czołg iracki w 1991) jest o generację starszy od podstawowego sprzętu wojsk pancernych Koalicji, czyli amerykańskich M1 / M1A1 Abrams. Ponadto, był on wyposażony w przestarzałą amunicję z rdzeniem stalowym, która przebijając 300-330 mm na dystansie 2 km nie ma żadnych szans na penetrację czy nawet poważne uszkodzenie nowoczesnego pancerza warstwowego. Jednakże najnowocześniejszym czołgiem armii Rosji w tym samym okresie był T-80U, wyposażony w pancerz reaktywny II generacji oraz pancerz wielowarstwowy znacznie lepszej jakości niż T-72M1. W 1997 w USA przeprowadzono testy czołgu T-72 wyposażonego w pancerz Kontakt-V, i nie został on – ku zaskoczeniu Amerykanów – przebity. Oznaczało to, że czołgi T-72B(M), T-90 czy T-80U/UD, stanowiące znaczną część wyposażenia armii Federacji Rosyjskiej, a wcześniej – Związku Radzieckiego, są niewrażliwe na amunicję do tej pory uznawaną za nowoczesną i z łatwością niszczącą wszystkie cele z rodziny T-72 / T-80.

Z drugiej strony, Rosjanie posiadają amunicję z rdzeniem wolframowym i uranowym, znacznie skuteczniejszą od tej użytej w czasie operacji Pustynna Burza przez Irakijczyków. Większość jednostek armii Rosji używa pocisku z rdzeniem wolframowym typu BM-42, o średniej przebijalności 520 mm na dystansie 2 km. Dodam, że aby podać przebijalność jako gwarantowaną, rosyjskie normy wymagają prawdopodobieństwa osiągnięcia podanego wyniku równego 0,8, natomiast zachodnie – 0,5. Z uwagi na to, że różnica może wynosić nawet 5-15 %, przy pociskach rosyjskich będę podawał wartości średnie. Pocisk opracowany przez polski przemysł zbrojeniowy, do armaty 125 mm 2A46, przebija 560 mm na dystansie 2 km. Do WP trafiła pierwsza partia, jednak wystąpiły problemy z domniemaną korupcją i produkcję wstrzymano. Dodam, że pocisk opracowywano we współpracy z IMI, w offsecie związanym z zakupem ppk Spike-LR. Podobną przebijalność osiągają pociski produkowane w Czechach czy na Słowacji. Podawana w różnych źródłach marketingowych przebijalność nowego irańskiego APFSDS z rdzeniem wolframowym wynosi od 470 do 550 mm na 2 km, natomiast Chińczycy osiągają 460 mm na 2 km. Rosyjski BM-42M osiąga ponad 600 mm, co jest wartością dwukrotnie większą od BM-15 użytych w czasie Pustynnej Burzy. Musimy także mieć na uwadze fakt, że pociski z rdzeniem uranowym nie podlegają eksportowi ze względów politycznych i ekologicznych. Rosjanie posiadają taką amunicję, aczkolwiek nie jest ona szeroko rozpowszechniona w ich jednostkach. Najbardziej rozpowszechniony (ale wciąż nieliczny) jest BM-32, o średniej przebijalności 560 mm na dystansie 2 km. Rosjanie posiadają także Bm-44 (przebijalność gwarantowana – 600 mm) i najnowsze BM-48 o średniej przebijalności 800 mm, co niemal dorównuje najnowszym pociskom zachodnim. Podsumowując, od czołgu należy oczekiwać, aby był odporny na pociski o przebijalności średniej do 650 mm na dystansie 2 km, aby był odporny na pociski 125 mm z rdzeniem wolframowym posiadane przez ewentualnego przeciwnika, co powoduje, że ekwiwalentna grubość posiadanego przez czołg pancerza powinna wynosić około 900 mm przeciwko pociskom kinetycznym.

Odpowiedzią państw zachodnich na wprowadzenie przez Rosjan pancerza reaktywnego drugiej generacji było wyprodukowanie pocisków APFSDS o zwiększonej przebijalności, zaprojektowanych tak, aby były w stanie przebijać pancerze wyposażonych w Kontakt-V czołgów radzieckich i rosyjskich. Dwie największe potęgi NATOwskiego przemysłu pancernego, czyli USA i Niemcy, poszły odrębnymi drogami. Amerykanie wyprodukowali pocisk z rdzeniem uranowym, o większej przebijalności niż analogiczne z rdzeniem wolframowym, lecz ze względów politycznych i różnie pojmowanej ochrony środowiska – nie wszędzie akceptowalnym przez władze cywilne. Pociski M-829A2 i M-829A3 (szczególnie ten ostatni) posiadają znacznie większą niż wcześniej używane M-829/A1 zdolność przebicia pancerza stalowego RHA, kładąc szczególny nacisk na penetrację pancerzy reaktywnych. Do 2006 dla US Army ma zostało dostarczonych 35 000 pocisków M-829A3. Szacowana przebijalność M-829A3 na dystansie 2000 m wynosi 800-900 mm, co uznać należy za bardzo dobry wynik, tym bardziej, że zostanie zwiększona jego zdolność przebijania pancerzy reaktywnych. Riehmentall, zmuszony konstruować pocisk z rdzeniem wolframowym, poszedł nieco inną drogą. Mianowicie zaprojektowano nowy pocisk APFSDS z rdzeniem uranowym, modernizując jednocześnie uzbrojenie główne czołgu Leopard-2A5 – armatę Rh-120, co w znaczący sposób zwiększyło jej efektywność. Pocisk DM-53, oraz DM-63 (pocisk bardzo podobny do DM-53, kompatybilny również z armatą o długości 44 kalibrów, który może być używany w większym zakresie temperatur). Jego szacowana przebijalność wynosi około 800 mm na dystansie 2 km, aczkolwiek niektóre źródła podają nawet wartość 1000 mm! Dodam, że szacowana odporność czołgów T-80U i T-90 z odlewaną wieżą wynosi około 750 mm – 800 mm.

Rosjanie natomiast opracowują nową generację pancerzy reaktywnych. Wdrożony do produkcji w 2006 roku „Relikt” ma być odporny zarówno na ostrzał pociskami DM-53/63 z armaty o długości lufy 55 kalibrów, jak i M-829A3 – z armaty o długości lufy 55 kalibrów. Jak na razie nie udało mi się niestety dotrzeć do wyników jawnych testów jego odporności z pomocą wyżej wymienionych pocisków, dlatego nie mogę temu zaprzeczyć ani też tego potwierdzić. Ponadto Ukraińcy opracowują pancerz reaktywny III generacji „Nóż” który jest w stanie uszkodzić praktycznie każdy rdzeń pocisku podkalibrowego za pomocą ładunków kierunkowych, co sprawia, że są one bezużyteczne. Pancerz „Nóż” jak na razie wszedł do seryjnej produkcji jedynie na Ukrainie. Jeśli sprawdzi się w praktyce i technologia rozpowszechni się na świecie, może nas czekać rewolucja w dziedzinie środków zwalczania czołgów, gdyż główny oręż do zwalczania czołgów przeciwnika za pomocą własnych czołgów – pociski APFSDS - stanie się całkowicie bezużyteczny.

Najnowszym obecnie czołgiem amerykańskim jest M1A2 SEP Abrams, posiadany w ilości około 500 egzemplarzy przez US Army. W połączeniu z amunicją nowego typu (M-829A3) jest to prawdopodobnie najnowcześniejszy obecnie czołg na świecie. Posiada zaawansowany system kierowania ogniem z systemem hunter-killer, jak również kamerę termowizyjną II generacji działonowego i termowizor dowódcy. Dostosowany jest do działań w ramach cyfrowego pola walki dzięki nowoczesnym systemom wymiany informacji taktycznej, zgodnymi ze standardem Mil-Std 1553D. Uzbrojony jest w armatę M-256 – amerykańską kopię niemieckiej Rh-120 L44. W podobnej ilości występują M1A2, w porównaniu z młodszym bratem pozbawione termowizora II generacji. Pozostałe czołgi US Army i USMC to M1A1HC, niestety nie posiadające autonomicznego przyrządu obserwacyjnego dowódcy, z nieco starszym SKO, dysponujące jednak doskonałym opancerzeniem na poziomie M1A2 [szacowane na ok. 900 mm przeciwko pociskom kinetycznym, według niektórych źródeł u M1A2 SEP jest ono jeszcze wzmocnione]. Amerykańska Gwardia Narodowa posiada kilkaset starszych M1A1(HA). Abrams był w znacznych ilościach eksportowany na Bliski Wschód. 218 M1A2 kupił Kuwejt, 315 – Arabia Saudyjska. Egipt ma natomiast 755 M1A1HA lub HC, niestety nie posiadam precyzyjnych informacji na ten temat, jednakże przypuszczam, że wcześniej wyprodukowane M1A1 HA zostały zmodernizowane do wersji HC. Australijska armia zakupiła 58 M1A1 AIM. Jest to modyfikacja wersji M1A1 HC, przedłużająca jej resurs, nie posiada jednak SKO hunter-killer.

A czym w tej kwestii może się pochwalić zachodnia Europa? Podstawowym czołgiem większości państw na wschód od Odry i Buga jest Leopard – 2. W różnych wersjach. Oczywiście Francja i Wielka Brytania użytkują własne konstrukcję (Leclerc i Challenger). Najmniej zaawansowaną z nich jest Leopard 2A4, użytkowany przez Austrię, Norwegię, Niemcy, Polskę (128 sztuk), Hiszpanię, Grecję (mają być modernizowane do standardu 2A6), Turcję (zakupiono dla nich amunicję DM-63 wspomnianą wcześniej) i Szwecję. Jest to sztandarowy czołg tzw. III generacji, z pancerzem odpornym na starsze pociski z rdzeniem wolframowym, armatą Rh-120 L-44, w miarę nowoczesnym systemem kierowania ogniem (zaletą w porównaniu z M1A1 jest posiadanie niezależnego przyrządu obserwacyjnego dowódcy, dzięki czemu SKO może działać na zasadzie hunter-killer). Szwecja, Dania i (przejściowo) Niemcy posiadają Leopardy-2A5. Ich główną zaletą w porównaniu do Leoparda-2A4 jest wzmocniony pancerz, odporny na pociski podkalibrowe 125 mm nowej generacji (poza – prawdopodobnie – BM-48, przed którym być może nie zapewnia pełnej odporności). Prawdziwą perełką w koronie rodziny Leopardów – 2 jest najnowszy z nich, Leopard-2A6. Posiada on armatę Rh-120 L-55, pozwalającą, oczywiście w połączeniu z odpowiednią amunicją (DM-53/63) zwalczać nawet czołgi z pancerzem reaktywnym II generacji. Leopardy-2A6 znajdują się w posiadaniu: Niemiec (225 sztuk, dalszych 125 Leopardów-2A5 ma zostać zmodernizowanych, będą stanowiły wyposażenie 100 % jednostek operancyjnych niemieckich wojsk pancernych), Holandii (180 sztuk – są w nie wyposażone wszystkie jednostki operacyjne holenderskich wojsk pancernych), Grecji – 170 sztuk (dalsze 183 Leopardy 2A4 zostaną zmodernizowne), Hiszpanii (219). Leopard-2A6 posiada ponadto niezależny termowizor dowódcy oraz kilka innych usprawnień, w tym system nawigacji satelitarnej. Przez wielu jest uważany za najlepszy obecnie czołg na świecie.
Francja natomiast posiada 410 czołgów AMX Leclerc. Są one wyposażone we francuską armatę kalibru 120 mm z lufą o długości 52 kalibrów, nie posiada ona jednak tak wielkiej siły ognia, jak Rh-120 L-55. Francja posiada przy tym własną amunicję 120 mm – OFL – 120 F1 (kopia DM-43, o charakterystykach lepszych od DM-33 używanego np. Przez WP, ale odrzuconego przez Bundeswherę za brak możliwości przebijania pancerzy reaktywnych drugiej generacji) oraz OFL-120 F2 (z rdzeniem uranowym, o zdecydowanie lepszych charakterystykach). Leclerc posiada trzyosobową załogę i bardzo nowoczesną wektronikę. Uchodzi za najbardziej ruchliwy czołg III generacji. Niestety, jego opancerzenie plasuje się raczej na poziomie Leoparda-2A4. 390 Leclerców zostało wyeksportowanych do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co należy uznać za olbrzymi sukces eksportowy. Swoją drogą, takie państewko więcej czołgów niż Polska, Niemcy (operacyjnych), Holandia, GB, prawie tyle co Francja
Brytyjczycy posiadają natomiast 386 Challengerów 2. Podobnie jak Leopard-2A6 i M1A2, posiadają one nowoczesne SKO i systemy elektroniczne oraz opancerzenie na poziomie wyżej wymienionych czołgów. Cechą wyróżniającą się jest armata z lufą gwintowaną, do której Brytyjczycy opracowali własne pociski APFSDS z rdzeniem uranowym. Obecnie planuje się przezbrojenie 286 Challegerów w armaty gładkolufowe (Rh-120 L55), co pozwoli im używać standardowej NATOwskiej amunicji. Swoją drogą, gdyby Challengery otrzymały amunicję z rdzeniem uranowym, stałyby się najpotężniejszymi czołgami na świecie. Pozostałe 100 Challengerów-2 zostanie prawdopodobnie wycofanych.
Włosi posiadają 200 czołgów C-1 Ariete. Posiadają armatę o długości lufy 44 kalibrów, pancerz porównywalnej jakości do Leoparda-2A4 oraz SKO Galileo, uznawane za jedno z najnowcześniejszych na świecie. Jednakże, powinno się je zaliczać do czołgów III generacji, gdyż ich siła ognia jest na nieco niższym poziomie niż M1A2 SEP, czy Leoparda-2A6. Podobnie sprawa ma się z opancerzeniem, co możemy wywnioskować po ich masie.

Rosjanie natomiast rozwijają rodzinę T-72 i T-90. Nieco w cieniu pozostają modyfikacje T-80, wyposażonych w turbinę gazową, droższych w eksploatacji od T-72/90. Najnowsza odmiana T-72BM (nie: T-72B(M)!) posiada wspomniany już wcześniej pancerz reaktywny „Relikt”, który wedle niektórych danych zapewnia pełną ochronę przed obecnymi pociskami APFSDS, w tym M-829A3 i DM-53/63. Od 2002 produkowana jest także nowa wersja czołgu T-90 z wieżą spawaną, która charakteryzuje się znacznie wyższym niż u odlewanej poprzedniczki poziomem ochrony wnętrza, co znacząco utrudnia, jeśli nie uniemożliwia niszczenie tych czołgów wcześniej wspomnianymi typami pocisków APFSDS. Rosjanie wyprodukowali także absorber fal radarowych i ciepła „Nakidka” którym pokrywane są najnowsze rosyjskie czołgi. Nakidka utrudnia wykrywanie pokrytych nią czołgów za pomocą termowizorów. Rosjanie pracują także nad pancerzem reaktywnym III generacji „Kaktus”. Inny model pancerza reaktywnego III generacji, „Nóż”, jest już produkowany na Ukrainie.

 Praktycznie nie ma możliwości zniszczenia chronionego przez Kaktusa czołgu za pomocą pocisku rdzeniowego. Jeśli ERA III generacji znajdą szersze zastosowanie, jedynym skutecznym sposobem zwalczania czołgów przez inne czołgi staną się ppk atakujące pod odpowiednim kątem (np. Izraelski Lahat). Najnowocześniejsze czołgi armii Federacji Rosyjskiej występujące w znacznych ilościach to T-80U (w ilości ok. 4000 tysięcy egzemplarzy) i T-72B(M). Posiadają one pancerz reaktywny Kontakt-5. Podstawowym pociskiem APFSDS jest BM-42, osiągający przebijalność 520 mm na 2 km. Nie jest to rezultat rewelacyjny. Jednakże, Armia Federacji Rosyjskiej ma także (w niewielkich, a czasem bardzo niewielkich ilościach) pociski z rdzeniem uranowym, z których najlepszy – BM-48 – osiąga przebijalność pancerza stalowego na poziomie około 800 mm na 2 km. Armia FR posiada także ok. 10 000 czołgów T-72 starszych wersji, głównie T-72S – z pancerzem reaktywnym I generacji, pasywno-aktywnym celownikiem noktowizyjnym i wzmocnionym opancerzeniem wieży. Jej perełką w koronie jest ok. 100 najnowszych T-90 ze spawaną wieżą. Rosjanie kupują 31 czołgów rocznie, co wystarcza dla jednego batalionu. Podobna ilość podlega modernizacji. Armia FR oraz indyjska zakupiła system Nakidka, dzięki któremu zasięg wykrycia celu przez kamerę termowizyjną spada przynajmniej dwukrotnie. Jest to kolejny problem dla zachodnich systemów wykrywania, półśrodkiem jest instalacja systemów termowizyjnych II generacji, gdyż nie rekompensują one w pełni użycia „Nakidki” przez czołgi hipotetycznego przeciwnika.
Poziom techniczny sił pancernych FR jest niewątpliwie niższy niż NATO, jednakże mając w posiadaniu tysiące w miarę dobrych czołgów (T-80U, T-72B(M)), jest bardzo znaczącą, jeśli nie największą, siłą na świecie. Jej podstawową bolączką jest brak funduszy na wprowadzanie nowych rozwiązań (z drugiej strony – Amerykanie w FY2004 i 2005 tylko modernizowali 60 Abramsów rocznie...). Rosyjski przemysł pancerny ma bardzo duży potencjał, co doskonale widać po jego najnowszych konstrukcjach. Niestety, istnieje zagrożenie, że rosyjskie czołgi nowej generacji mogą zostać sprzedane do państw wspierających terroryzm (np. Iran, Syria), co byłoby ogromnym problemem dla USA i ich sojuszników, gdyż najnowsze T-90 i T-72BM są przede wszystkim doskonale opancerzonymi pojazdami, które można zaliczyć do tzw. Generacji III+, gdzie znajduje się m.in. M1A2.

Nowe kraje członkowskie NATO w swych arsenałach mają głównie zmodyfikowane (lub nie) T-72M1. Wyjątkiem na tym tle jest Polska, w której 10 Brygada Kawalerii Pancernej jest wyposażona w Leopardy-2A4. WP posiada także 233 czołgów PT-91 Twardy, zmodernizowanych przez wyposażenie w pancerz reaktywny II generacji ERAWA-2, skuteczny głównie przeciwko pociskom kumulacyjnym. Twardy posiada także nowy system kierowania ogniem z pasywnymi przyrządami obserwacyjnymi nocnymi oraz termowizorem działonowego. Polski przemysł zbrojeniowy wyprodukował nową amunicję 125 mm, o przebijalności 500-560 mm na 2 km według różnych źródeł, ale obecnie jej produkcja została przerwana. Ma to związek z korupcją przy offsecie na wyrzutnie ppk Spike, zakupione przez Wojska Lądowe. Niestety, procedury okazują się ważniejsze od racji stanu, i polscy czołgiści są nadal zmuszeni używać przestarzałej amunicji BM-15. W podobnym zakresie swoje czołgi zmodernizowali Czesi i Słowacy, odpowiednio 35 i 52 czołgi. Modernizacje przeprowadził przemysł zbrojeniowy odpowiednio Czech i Słowacji. Czeski T-72M4Cz i słowacka T-72M2 Moderna posiadają nową amunicję APFSDS, o parametrach podobnych do wcześniej wspomnianych pocisków produkcji polskiej. Ich SKO jest zwykle bardziej zaawansowane, w wypadku T-72M4Cz jest to TURMS-T z niezależnym przyrządem obserwacyjnym dowódcy. Czeska Moderna ma nową, słowacką armatę 2A46MS – tą, w którą wyposażone są także czołgi produkcji polskiej, trafiające na eksport. T-72M4Cz posiada głęboko zmodernizowany układ napędowy, zarówno PT-91, jak i czołgi naszych południowych sąsiadów mają systemy ostrzegające o opromieniowaniu wiązką laserową – w wypadku T-72M4Cz jest to SSP-1 Obra-3, zmodernizowana wersja SSC-1 Obra zamontowanego na Twardym. Wszystkie 3 zmodyfikowane T-72 mają pancerze reaktywne II generacji, jednak ich efektywność przeciwko pociskom rdzeniowym jest wątpliwa. WITU opracował dla Twardego pancerz kompozytowy CAWA-2 o w miarę wysokiej efektywności, ze względu na wysokie koszty nie został on jednak wdrożony seryjnie. Bumar Łabędy wyeksportował do Malezji 48 Twardych w wersji PT-91M, z nowym silnikiem S-1000, SKO SAVAN-15, Obrą-3 oraz słowacką armatą 2A46MS. Nasz czołg pokonał w przetargu T-90 i ukraińskiego T-84. Bułgaria i Węgry użytkują wciąż przestarzałe T-72M. Rumunia ma jedynie głęboko zmodernizowane T-55 (TR-850). Kraje byłej Jugosławii posiadają czołgi M-84 różnych wersji, z pancerzem na poziomie T-72B, oraz systemem kierowania ogniem z pasywnymi przyrządami noktowizyjnymi. Serbia i Chorwacja wyprodukowały modernizacje M-84, ale nic mi nie wiadomo o ich wdrożeniu. Dodam, że serbska modernizacja M-84 jest praktycznie kopią bazowego T-90. Z powodu zastosowania tam pancerza reaktywnego II generacji Kontakt-V, jest to najbardziej efektywna z pośród przedstawionych tu modernizacji T-72 poczynionych przez kraje środkowej Europy, oprócz polskiego Twardego z pancerzem reaktywnym CAWA-2, który udowodnił swoją skuteczność podczas prób ostrzału amunicją APFSDS polskiej produkcji, o przebijalności 460 mm z prawdopodobieństwem 0,8 na dystansie 2 km.
Jakie mogą płynąć stąd wnioski dla państw Środkowej Europy, a w szczególności dl Polski? Modernizacja czołgów rodziny T-72 jest bardzo kosztowna, a jej skuteczność limitowana jest przez możliwości armaty 125 mm, która może mieć odpowiednią przebijalność jedynie przy użyciu pocisków z rdzeniem uranowym. Wzmacnianie ich opancerzenia przez użycie pancerza kompozytowego jest bardzo kosztowne. Z tej perspektywy zakup 128 Leopardów-2A4 przez Polskę był bardzo dobrym krokiem. Jednakże, aby osiągnąć w miarę zadowalający poziom naszych sił pancernych, należałoby sprzedać przynajmniej część PT-91, dokupując jeszcze ok. używanych 200 Leopardów i nową amunicję do nich (a najlepiej modernizując je przez zaopatrzenie w armatę o długości lufy L-55). Należałoby także, w kontekście ewentualnych operacji stabilizacyjnych w których jednostki wyposażone w Leopardy mogłyby brać udział, rozważyć doposażenie przynajmniej części z nich w pancerz reaktywny, dający odporność na pociski z granatników przeciwpancernych i starsze ppk. Jeśli nie będzie takiej możliwości, należy modernizować posiadane już Leopardy, i kłaść duży nacisk na uruchomienie produkcji nowej amunicji 125 mm.

Kolejnym z producentów czołgów, którym chciałbym poświęcić swoją i Czytelników uwagę, jest Izrael. Jak wiadomo, produkuje on czołgi serii Merkava. Najnowsze z nich to Merkava Mk. 3 Baz, wprowadzony w 1990 roku i Merkava Mk. 4. Izrael posiada około 1200 czołgów Merkava Mk 2 i Mk 3 różnych wersji. Planuje się wyprodukowanie 400 Merkav Mk 4., ta liczba może jednakże ulec zmniejszeniu na skutek cięć budżetowych. Merkavy są ciągle modernizowane do najnowszych wariantów. Biorąc pod uwagę masę tychże czołgów (ponad 60 t), lata ich wprowadzenia, fakt, że Izrael jest jednym ze światowych liderów w produkcji pancerzy kompozytowych i znaczne pochylenie płyt pancerza, można śmiało postawić tezę, że nowsze warianty Merkav Mk 3 oraz Merkava Mk 4 nie ustępują ochroną wnętrza czołgom klasy M1A2, T-90S czy najnowszych wersji Leoparda-2. Na uwagę zasługuje fakt, iż ich opancerzenie jest zaprojektowane również pod kątem walki w terenie zurbanizowanym. Merkava Mk 3 Baz i Merkava Mk 4 posiadają jedne z najlepszych na świecie SKO, z tym, że Merkava Mk 4 posiada ulepszoną armatę, termowizję II generacji oraz jeszcze bardziej zaawansowany niż w przypadku „Baz” autotracker, co pozwala na trafianie celów będących w ruchu z jeszcze większą dokładnością. Dzięki wzmocnieniu armaty Merkava Mk 4 osiąga ogromną przebijalność pancerza, biorąc pod uwagę, że IMI produkuje pociski APFSDS z rdzeniem uranowym. Z drugiej strony, Merkava jest uzbrojona w 60 mm moździerz, oraz ma możliwość przewozu desantu (IDF nie używają BWP).

Rozważając na temat światowego przemysłu pancernego, nie sposób nie wspomnieć o państwach Azji Południowo-Wschodniej – Chinach, Korei Południowej oraz Japonii. Korea Południowa rozwinęła wzorowany na M1 Abrams program czołgu K1, uzbrojonego w armatę kalibru 105 mm. Obecnie produkowany jest on w wersji K1A1, z armatą 120 mm i wzmocnionym opancerzeniem. Jakość tych czołgów możnaby porównać odpowiednio do M1 i M1A1(HA)+. K1A1 jest pełnowartościowym czołgiem tzw. III generacji. Jego opancerzenie oraz wyposażenie jest ciągle modyfikowane. Rewolucją ma stać się K-2, który wyposażony w armatę o długości lufy 55 kalibrów będzie w stanie zwalczać czołgi wyposażone w pancerz reaktywny II generacji (główny nieprzyjaciel Korei Południowej – Korea Północna zakupiła podobno kilkadziesiąt T-90 starszych odmian, te informacje są jednakże trudne do zweryfikowania). Jest natomiast pewne, że Korea Południowa zakupiła kilkadziesiąt T-80U do testów. Wnioski z tych testów mają być użyteczne przy opracowywaniu K-2. Jeśli to prawda, że Korea Południowa używa pocisków APFSDS z rdzeniem uranowym, mogą one w połączeniu z armatą o długości lufy 55 kalibrów uczynić K-2 najskuteczniejszym pod względem siły ognia czołgiem na świecie.
Japonia natomiast znaczną liczbę czołgów Type 90, zbudowanych przez japoński przemysł na bazie Leoparda-2. Zapożyczył z niego, podobnie jak zresztą M1A1, a później K1A1 armatę 120 mm. Podobieństwa można dostrzec również w konstrukcji pancerza czołowego wieży. Niestety japoński przemysł zbrojeniowy nie wyprodukował na razie modyfikacji Type 90, i jest on produkowany od 1990 w niezmienionej postaci.
Chińczycy natomiast rozwijają dwie „rodziny” czołgów – Typ 85, której najnowszym przedstawicielem jest Typ 96 wprowadzany w dużej liczbie do armii ChRL, oraz Typ 99. Pierwszy z nich to prosty czołg z armatą 125 mm, niezbyt skomplikowanym SKO i pancerzem stalowym pokrytym pancerzem reaktywnym. Myślę, że możnaby go porównać go do szeregu modernizacji T-72. Ze względu na niższą cenę jest on obecnie masowo produkowany. Nie można powiedzieć, że równa się z T-80U, M1A1(HA) czy Leopardem-2. Typ 99 jest natomiast pełnowartościowym czołgiem III generacji z pancerzem warstwowym, nowoczesnym systemem kierowania ogniem i termowizorami dowódcy i działonowego. Jednym z elementów jego wyposażenia jest system laserowy służący oślepianiu celowniczych innych czołgów. Typ 99 posiada także pancerz reaktywny. NORINCO produkuje pociski APFSDS kalibru 125 mm z rdzeniem wolframowym, o przebijalności około 600 mm. Podejrzewa się, że istnieje także ich wersja z rdzeniem uranowym, o nieco większej zdolności przebijania pancerza. Myślę jednak, że nie wystarczyłaby ona do zniszczenia Leoparda-2A5/A6, M1A2, czy Merkavy Mk. 3 Baz/Mk 4.

Sytuacja w branży pancernej podlega ciągłym zmianom. Niedawno czytałem o testach czołgu Leopard-2A6 HEL, którego pancerz ostrzelany 30 razy został przebity jedynie dwukrotnie, w tzw. słabych punktach. Jeśli strzelano amunicją DM-53/63 z armaty o długości lufy 120 mm, a wiele na to wskazuje, należy to uznać jako doskonały wynik. Co więcej, biorąc pod uwagę możliwości, jakie przedstawia najnowszy pocisk APFSDS Riehmentalla, możnaby przyjąć, że zniszczenie najnowszego Leoparda za pomocą amunicji czołgowej jest bardzo trudne. Biorąc pod uwagę, że podobny, albo nawet wyższy poziom reprezentują maszyny produkcji amerykańskiej izraelskiej i rosyjskiej (choć osiągane jest to różnymi drogami), można przyjąć, że mamy przewagę pocisku nad pancerzem. W obecnych realiach najskuteczniejszym środkiem, służącym do zwalczania czołgów są ppk atakujące pancerz górny przeciwnika. Obecnie takie ppk, wystrzeliwane z armaty czołgu, posiada Izrael. Oprócz jednak garstki T-90S, M1A2 i Leopardów-2A6 wiele krajów posiada czołgi starszych generacji: głównie T-72 różnych wersji, oraz – w przypadku państw NATO – Leopardów-2. Należy pamiętać, aby posiadane przez nas czołgi miały możliwość neutralizowania czołgów przeciwnika wyposażonych w pancerze reaktywne II generacji, gdyż posiadane przez ewentualnych przeciwników T-72 mogą łatwo zostać zmodernizowane do postaci odpornej na większość (a być może nawet wszystkie – patrz T-72BM) pociski podkalibrowe. Dlatego też należy się ciągle zaopatrzać w amunicję najnowszych generacji, zdolną do przebijania pancerzy reaktywnych i kompozytowych. Jako że opancerzenie czołgów podlega ciągłej ewolucji, powinno się podejmować badania nad nowymi typami amunicji służącej do ich zwalczania. Jedną z dróg mających dążyć ku temu są wystrzeliwane z armaty PPK. Nie można zapominać o poszukiwaniu nowych typów uzbrojenia, które mogą być – w bliższej lub dalszej przyszłości – zastosowane dla broni pancernej. Przeciwnicy są coraz lepiej chronieni. Wektronika pojazdów ulega ciągłej ewolucji. Obecne systemy kierowania ogniem pozwalają trafiać w cel z satysfakcjonującą dokładnością, nawet z dużych odległości, co nie zwalnia nas z konieczności dalszego ich udoskonalania. Modernizowane są systemy łączności. Palącym problemem staje się konieczność znalezienia takich środków wykrywania, które byłyby mniej wrażliwe na systemy zmniejszające sygnaturę termalną (np. Nakidka).
Jak już wcześniej wspomniałem, obecnie występuje przewaga pancerza nad pociskiem. Być może dzieje się tak dlatego, że większy nacisk kładzie się na opancerzenie, ze względu na niewielką liczbę czołgów pozostających w linii oraz poziom ich zaawansowania technologicznego, świadczący o ich wartości. Stosowanie pancerza warstwowego II generacji daje w tej materii bardzo dobre efekty. Najprawdopodobniej jest tak również z pancerzami reaktywnymi tzw. II+ generacji (np. Relikt), jednak na razie nie słyszałem o jakichkolwiek testach potwierdzających ich odporność. Rewolucją może okazać się ukraiński pancerz reaktywny Kaktus, zapewniający ponoć całkowitą odporność na pociski APFSDS. Ponadto, większy nacisk należy położyć na systemy aktywnej ochrony. Ciągły ich rozwój pozwala na wydatne zwiększenie poziomu ochrony wnętrza, w tym przed pociskami kinetycznymi. Na razie jednak nie wdrożono systemu, który dawałby aktywną ochronę z odpowiednim prawdopodobieństwem, szczególnie przed pociskami podkalibrowymi. Kolejnym bardzo ważnym obszarem są systemy zmniejszające sygnaturę radarową, termalną i optyczną. Na współczesnym polu walki często wygrywa ten, kto pierwszy wykryje przeciwnika. Przykładem istniejącego rozwiązania jest tu wielokrotnie wspominana Nakidka.
Podsumowując, wojska pancerne podlegają ciągłym zmianom. Nie jest prawdą, że czołg można wykorzystać jedynie w konflikcie asymetrycznym. Tematem tej pracy było użycie czołgów w klasycznych konfliktach i dlatego ten – zapewne bardzo ważny – aspekt rozwoju broni pancernej został pominięty. Mam nadzieję, że swoją pracą udało mi się naświetlić choć część problemów, z jakimi borykają się współczesne wojska pancerne.

Bibliografia
Adam Wiśniewski „Pancerze – projektowanie, budowa i badanie”
Nowa Technika Wojskowa – różne numery
Raport – Wojsko Technika Obronność – różne numery
http://www.fprado.com/armorsite
http://www.army-technology.com
http://www.tank-net.org
http://www.niistali.ru
http://btvt.narod.ru
http://www.israeli-weapons.com
http://www.sinodefence.com
http://armor.kiev.ua/fofanov
http://en.wikipedia.org
http://pl.wikipedia.org
http://members.tripod.com/collinsj/protect.htm
http://www.defence-update.com

M4A1
 

Renesans ciężkiej broni po Libanie.
Konflikty asymetryczne zrewidowały pojmowanie słabych i mocnych stron czołgów, co nie oznacza utraty znaczenia broni pancernej w konfliktach nowego typu. Raczej jest odwrotnie.


Terroryści libańscy, z udziałem agentów organizacji terrorystycznych, opracowali taktykę niszczenia oraz obezwładniania izraelskiej broni pancernej, głównie czołgów Merkava, transporterów Namera, stosując zasadzki z użyciem coraz lepszych granatników i min pułapek. W Iraku zaczęto niszczyć amerykańskie M1 Abramsy technikami sprowadzonymi z Czeczenii (miny kumulacyjne, cieżkie fugasy, silne ładunki formowane wybuchowo, ataki strefowe).

Efektem tych działań stało się powstawanie czołgów III generacji adoptowanych do walki miejskiej. Europejczycy przyjrzeli trzeźwo się konfliktowi w krainie cedrów i uznali, że musieliby przygotować swoje czołgi do jednoczesnej obserwacji Izraelczyków i stawienia czoła bojówkom terrorystycznym, które traktują wszystkich przybyszów nieislamskich z duża rezerwą i wrogością.

Europejskie czołgi do miejskich operacji.
Leopard 2PSO to Leo2A5/A6 wyposażony w lemiesz do usuwania gruzu i niespodzianek, zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie, ulepszony SKO, systemy wymiany danych oraz poprawiony pancerz. Obecnie Leopardy A4 polskie są remontowane w Niemczech ( z powodu niedbalstwa polskich negocjatorów), ale polski premier powinien zabiegać o produkcję Leo2PSO w Łabędach na potrzeby n-tej zmiany poszerzonych polskich sił zbrojnych w Libanie, PKW Darfur - (jeśli świat zwróci uwagę na tamtejszy rozlew krwi). PT-2007 Czołg Operacji Miejskich mógłby być doskonałym "starszym bratem" dla Rosomaków. Smutną prawdą jest to, że jednostki KTO bez wsparcia
i kontaktu z siłami pancernymi, mogą tylko znaleźć śmierć w płomieniach. W Iraku i Afganistanie każdy szanujący się mężczyzna posiada RPG-7 - granatnik zdolny spokojnie zniszczyć KTO albo Hummera.

Francuzi też zmodernizowali Leclerka do podobnych zadań. Do Leclerka AZUR dodano pancerz dodatkowy chroniący boki i tył wozu, ochronę prętową, zastosowano system obserwacji okrężnej, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, pocisk odłamkowy oraz nowe systemy łączności
 z żołnierzami i wojownikami lądowymi FELIN.

Francuski projekt to również demonstracja siły wobec Izraela, tak jak wysłanie normalnych Leclerków do Libanu.

PT-91 Urban Warrior.
Niemiecki EADS oferuje przystosowanie czołgów
T-72 i PT-91 do operacji miejskich.
Czołg PT-91 UW posiadałby zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, montowane w eksportowych wersjach PT-91 systemy stabilizacji wieży i armaty (słaby punkt czołgów polskiej armii), nowe systemy świadomości taktycznej, które można oprzeć o polskie rozwiązania PCO, Bumar Łabędy i WB Electronics TROP i Fonet IP, nowy kamuflaż, lemiesz, a nawet stalowo-kompozytową (a nie słowną) wieżę w technologii niemieckiej.

Bibliografia:
Raport WTO, różne numery.
www.wp.pl

TomSon.